Lidl robi mnie w konia

W Lidlu wybrałem jogurt przeceniony o 38 groszy z powodu krótkiego terminu ważności. Kasjerka nie naliczyła rabatu, zapłaciłem kartą, a na rachunku widzę 1,49 zł. Pytam więc, skąd ta cena, skoro miała być promocja? Kobieta z fochem odpowiada, że może mi zwrócić 30 groszy, ale muszę poczekać, aż skończy obsługiwać kolejne osoby w kasie. Czekam i dostaję 30 groszy, ale pytam, gdzie pozostałe osiem. Traktuje mnie już jak idiotę i wyciąga 8 groszy, na które machnąłem już ręką.

Comments